Nie słuchaj swojej intuicji!

Doprowadzi Cię to do kryzysu.

Czasami wydaje nam się, że gorzej być nie może. Czemu ja? Przecież jestem dobrym człowiekiem. Czemu wszystko idzie jak krew z nosa? Po co to wszystko? Znasz to? Ano właśnie po to żebyś się Ocknął. Ktoś puka Ci do głowy i mówi „Halo, nie tędy droga”. I wtedy zdarza się „cud”. Dzięki temu, że zaczęłam jej słuchać zmieniłam swoje życie, koniecznie przeczytaj o tym TUTAJ.

Bywają takie momenty w życiu człowieka, które określamy „kryzysem”. Nie dość, że nie masz kasy, sypie Ci się związek, w pracy są zwolnienia, dzieci nie chcą z Tobą gadać, a do tego umarł Ci pies. Siedzisz i sobie myślisz „Ciekawe co jeszcze? Już nic gorszego stać się nie może”. I wtedy przychodzi Ci wezwanie do opłacenia zaległego podatku, na który Cię nie stać. Albo pękasz i płaczesz, albo lądujesz na kozetce u psychologa, który kieruje Cię do psychiatry. Stwierdzają depresję i zalecają śmieszkowe tabsy do końca życia. Zaczynasz myśleć, że to jakaś klątwa. Ktoś rzucił na Ciebie urok. Na bank.

„Takie rzeczy normalnie się nie dzieją, to jakaś klątwa.”-mówisz

Twoje życie wyglądają jak z jakiegoś filmu. Siedzisz w swoich negatywnych myślach i męczysz nimi głowę. Ktoś Ci radzi „Myśl pozytywnie”. Tylko jak to zrobić? Wszystko jest nie tak, Do tego w Tv mówią o kolejnej powodzi, znów jakaś matka zabiła swoje dziecko i wzrasta bezrobocie.

Ktoś puka do Twojej głowy „Halo, nie tędy droga!”

Ktoś- czyli Twoja Dusza. Tak zwana Intuicja. Możesz nazwać to jak chcesz. Głosem Boga, Najwyższą Inteligencją, Podświadomością, Głosem Serca. Jeśli jesteś ateistą to nie czytaj tego dalej ☺ Albo nazwij Intuicją. Mi jest tą nazwę „łatwiej przełknąć”.

Zadajesz sobie pytanie „Co robię nie tak?” Podświadomie czujesz, że coś nie trybi. Nie jesteś do końca szczęśliwy. Albo masz „wszystko” plus poczucie pustki. Niby jest ok, ale to nie o to chodzi. I bam. Kryzys. Nie słuchasz. Nie robisz tego, co naprawdę pragniesz robisz. Jesteś rozdarty, bo marzyłeś o czymś innym, a Twoje życie wygląda inaczej. Myślisz „To jest poświecenie, muszę zarobić na rachunki.”

Zawsze chciałeś być Artystą, ale ktoś Ci wmówił, że z tego nie wyżyjesz. Jesteś w toksycznym związku, podświadomie czujesz, że musisz odejść- ale brniesz w to dalej. Ze strachu. Twojego Ego daje się we znaki, zastanawiasz się co powiedzą inni, jak dasz sobie radę. Masz dwa kredyty, ale weźmiesz trzeci bo „trzeba” kupić telewizor. Który służy do programowania ludzi baj de łej.

Wiesz, że to co robisz, to nie jest to co powinieneś. Że tak naprawdę masz potencjał, który jest nie wykorzystany. Nie wykorzystujesz go, bo ktoś Ci wmówił, że nie dasz rady. Że przecież to nie może się udać, niby jak? A Ty nasiąknąłeś tym jak gąbka od najmłodszych lat.

     Jeśli TY uważasz że czegoś nie da się zrobić, to tego nie rób. Ale nie przeszkadzaj MI, w robieniu tego.- proste?

Albo wręcz przeciwnie- Ego rządzi Twoim życiem. Jak to Janusz będzie miał nowy telewizor a ja nie? I mało nie posikasz się ze szczęścia że „kochany bank” dał Ci kolejne zadłużenie, dzięki któremu nakarmisz swoje głodne Ego. W buddyzmie nazywane „głodne duchy”, w obecnym systemie „konsumpcjonizm”.

P.S poproś Ego żeby zapłaciło kiedyś za Ciebie rachunki.

„Najtrudniejszym przeciwnikiem,

(…), bywa czasem własna dusza.”

P.S szczególnie na cmentarzu.

I wtedy Twoja dusza zaczyna się na Ciebie wkurzać.

Ile mogę dawać jej znaków? Non stop podsyłam jej beznadziejnych facetów, którzy ją ranią. Ona dalej szuka na siłę. Czemu nie rozumie, że to nie pora na związki?

Może by sobie poukładała trochę w głowie? Czemu na siłę chce zajść w ciąże, skoro poroniła już 3 raz?

Cały czas ma problemy w swojej pracy, czemu nie rozumie, że powinna otworzyć swój biznes tak jak zawsze chciała? Ile mogę jej to tłumaczyć?

Zawsze chciała podróżować, a całe życie siedzi w jednym miejscu. Ile znaków jeszcze dać?

Nie chce mnie słuchać, to ja jej teraz pokaże. Nie rozumie normalnie to jej zrobię jej taki kryzys, że może w końcu się ocknie. I wtedy wszystko się wali.

Do tego wszystkiego,

ktoś pokaże

Ci jeszcze język

na sam koniec.

Masz teraz 2 opcje.

Albo olejesz swoją Intuicję, i skończysz na kozetce u psychiatry z receptą psychotropów na najbliższe miesiące, albo w Twoim życiu zajdą pozytywne zmiany, o których nawet nie marzyłeś. Fajnie brzmi nie? Ale jak to działa w praktyce? To jest nic innego jak prawo przyciągania. Jesteś tym o czym myślisz. Twoja dusza nie chce dla Ciebie źle. Dla każdego jest plan.

Polecam Ci książkę „Wędrówka Dusz” Po przeczytaniu jej doznałam „olśnienia”. Aha, to dlatego wszystko w moim życiu wygląda tak a nie inaczej. Teraz to nabiera sensu. Oczywiście wpadła mi ona do rąk „przez przypadek” ☺

Nie ma przypadków- czyli powtarzające się schematy.

Nie istnieje coś takiego jak „zrządzenie losu”. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Z każdej sytuacji, z każdego powtarzającego się schematu- wyciągnij lekcję.

Twoja rzeczywistość jest odbiciem tego, co o sobie myślisz. Jeśli widzisz, że pewne schematy w Twoim życiu się powtarzają, zacznij myśleć czemu tak się dzieję, i nad czym muszę popracować.

Jeśli jesteś kobietą, być może znasz sytuację pt. „O nie, kolejny znów odwalił to samo. Faceci są wszyscy TACY SAMI.” albo „Czemu ja trafiam na TAKICH facetów?”Oni wcale nie są tacy sami. Sama tak kiedyś myślałam. W końcu zaczęłam planować swoje życie pod kątem tego ile będę mieć psów, butelek wina, i jak cudownie będzie mi się żyć samej. Tzn z gromadką moich pysiów misiów słodziaczków, najukochańszych na świecie niuńków puńków. Wcale nie trafiasz na TAKICH SAMYCH facetów. Po po prostu jesteś Przekonana o tym, że oni tacy są. I wtedy takich przyciągasz. Mi się zmieniło jak odpuściłam.

Twoja Dusza próbuje Ci coś pokazać. Jeśli w każdej pracy masz problem ze swoim szefem, nie umiesz się dogadać- zastanów się czemu tak jest. Inni mają świetne relacje ze sobą, a Ty wieczne konflikty? Nie zwalaj winy na innych, bo „ludzie są niedomyślni i mało inteligentni” lub w coś w tym rodzaju. Być może to nie miejsce dla Ciebie? Może potrzebujesz wznieść się na inny level?

Jeśli w kółko tak się dzieje, pomyśl co masz do przepracowania ze sobą. Czemu przyciągasz takich facetów? Może podświadomie potrzebujesz adrenaliny? Bo się od niej uzależniłaś? Może nie urodziłeś się do bycia etatowcem, tylko liderem- dlatego masz problemy z „dogadaniem się”. A może po prostu jesteś przemądrzały, więc pora schować Ego do kieszeni 🙂

Możesz kreować swoją rzeczywistość poprzez prawo przyciągania- to że teraz to czytasz, też jest częścią planu .Twoja Dusza jest teraz w Twoim ciele, bo ma swoją misję, lekcję do wykonania. Gdy Twoje ciało fizyczne umrze, ona zmieni je na ciało. Być może zwierzę, roślinę- I to niekoniecznie w naszej galaktyce. Będzie miała kolejne lekcje do odrobienia.

Jaka jest Recepta i co jest tym całym „cudem”.

Wiara i Twoje myśli. Banał co? Część osób w tym momencie odrzuci tą wizję, bo jest za prosta. A my przecież tak lubimy komplikować sobie życie ☺ Jeśli coś jest proste na pewno nie działa. Może Cię zaskoczę, ale zanim uznasz coś za „niemożliwe”, spróbuj to najpierw zrobić.

Lub poszukaj osób którym udało się to zrobić. I ucz się od nich jak to zrobić. Niemożliwe jest tylko w Twojej głowie. Pomyśl teraz przez chwilę czym karmisz swój umysł. Jakimi myślami? Spróbuj siebie „przyłapać” na swoich myślach. Może żyjesz przeszłością? Myślisz: „Czemu nie skończyłem tych studiów?”, „Andrzej tak mnie zranił 5 lat temu, tak cierpiałam” „Znów ten głupi szef w mojej pracy, jak ja go nie lubię” „Nic mi nie wychodzi, nie umiem tego zrobić” „Nie mam pieniędzy” „Moi znajomi mają rację, lepiej nie będę nic zmieniać. Ten pomysł nie wypali”. Powtarzając to w swojej głowie, najzwyczajniej zaczynasz w to wierzyć.

„Kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą”- więc przestań to wmawiać swojej biednej głowie.

A to w co wierzysz staje się Twoją rzeczywistością. Każdy z Nas jest Energią. Rośliny są energią, ludzie, zwierzęta- wszystko składa się z cząstek energii. Nasze myśli są jak sygnały wypuszczane w kosmos w postaci energii. Myśląc „Nie mam pieniędzy, nigdy nie kupie tego samochodu” to tak jakbyś mówił „Wszechświecie Proszę Cię nigdy nie daj mi okazji zarobienia pieniędzy na ten samochód” A on  sobie myśli: „No dobra, skoro nie chce tej fury to nie, ja chciałem mu dać”.

Żeby sprawdzić, czy to działa, zrobiłam eksperyment.

Przetestowałam Prawo Przyciągania na swojej chorobie. Pewnego dnia byłam bardzo chora. Pracowałam w miejscu, w którym nie powinnam. Dusza się rozzłościła i zafundowała mi taka grypę jakiej dawno nie miałam. Żebym tylko tam nie wróciła. Czułam się fatalnie. Miałam gorączkę, bóle mięśni, nie mogłam nic jeść.

Stwierdziłam że w sumie i tak leże w łózko i zdycham, leki nie pomagają, więc zacznę afirmować. Czyli krótko mówiąc „wmawiać sobie że jestem zdrowa”. Byłam tak zdesperowana, że uwierzyłam w swoje słowa.

Po instrukcjach z mądrych książek zaczęłam afirmować ” Każda komórka mojego ciała regeneruje się. Moje ciało napełnia zdrowie. Jestem pełna energii, zdrowia i szczęścia”. Denne? Ja wtedy tak myślałam. Tak, jasne to jakieś pierdzielenie mądrych coachów prosto z fejsbuka po 1 dniowym kursie. Albo wymyśliła to jakaś super ekstra eko-vege-fairtaide hipsterka, która nic nie wie o życiu. Tak, byłam wtedy ignorantką.

I tak to powtarzałam w kółko przez jakieś 2 dni. Proste? Nie do końca. Mamy tu haczyk. Musisz Uwierzyć, że będziesz zdrowy. Musisz uwierzyć w swoja afirmację. Inaczej nie zadziała. U mnie zadziałało. Jakimś „cudem” ☺ po 2 dniach byłam w pełni zdrowa. Wcześniej nie afirmowałam. W głowie miałam tylko „Źle się czuje, boli mnie głowa, bolą mnie plecy” – jak to mogło zadziałać? Dostawałam to czego oczekiwałam.

„Słuchaj po prostu głosu twego serca.

Ono wie wszystko, bo wyszło z Duszy Świata

i pewnego dnia tam powróci.”

Paulo Coelho

Ekhm. Że tak zabłysnę.

„Niezachwiana Wiara pomoże osiągnąć Ci Twój cel.”

Te słowa przeczytałam w książce „Potęga Podświadomości”,i wiesz co? Uwierzyłam w nie. Postaw sobie Cel, taki prosto z Serca. Nawet jeśli będzie wydawał Ci się absurdalny, Uwierz w niego. Uwierz, że możesz to osiągnąć. Ja wiem co chce robić, mam swój cel. To jest to co podpowiedziała mi Intuicja. To jest niepodważalna wiara. Wszyscy mogą mi mówić, że, się to nie uda, że nie wyżyje z tego, że przecież „nie umiem tego robić” – A ja tym bardziej pokaże Wam, że właśnie to zrobię. Ja to po prostu Wiem. Nie wiem skąd to wiem, ale jest to coś tak niepodważalnego w mojej głowie, że nic nie jest w stanie mnie powstrzymać. Życzę Tobie, abyś na chwilę zamknął laptopa, wyłączył facebooka, posłuchał siebie i postawił Cel.

Gdy przekonałam się na własnej skórze o mocy myśli, naprawdę zaczęłam uważać na to o czym myślę. Prawo przyciągania  wykorzystuje w pracy, związkach, we wszystkim co mnie otacza. Wiadomo, nic nie jest idealne. Nie jest jeszcze na pewno nie tak jak bym chciała w 100 % . I jakieś 60% pewnie do tego brakuje- wiadomo jest tyle do przerobienia. Dużo mi brakuje do bycia wdzięczną za to co mam. Nie poddaje się i wierzę że to co robię przyniesie mi oczekiwany efekt. A jeśli wierzę to tak jest.

Spróbuj, przekonaj się, a mocno się zdziwisz 🙂